Fotoopowieść o śniegu, krowach, śniegu i śniegu

Przygoda szwajcarska – trzy, dwa, jeden start.

Pierwszy widok nowego miejsca zamieszkania – przyznaję, że zaparł mi dech i byłam całkiem zadowolona. Po czym, jako rasowa Polka z krwi i kości, poczułam zazdrość, zawiść oraz poczucie dogłębnej niesprawiedliwości, że są takie miejsca na świecie – gdzie się nie rozejrzysz, tam wszędzie jest ładnie.

Kandersteg i widok na górę Blümlisalp

Mieszkałam i pracowałam w jednym hotelu. Prawie każdego dnia robiłam zdjęcie widoku z okna swojego pokoju i byłam nim zachwycona. Nieco mniej cieszył mnie sąsiadujący kościół i bicie dzwonów co kwadrans.

W połowie pobytu musiałam zmienić pokój, więc miałam inną perspektywę, ciszę i widok na trasę do biegania na nartach.

Z racji tego, że pojechałam tam do pracy, to niestety nie miałam czasu ani siły na korzystanie z życia w tych pięknych okolicznościach przyrody. Fakty są takie, że spałam, pracowałam, jadłam w tym samym miejscu i często nie miałam nawet potrzeby ani ochoty wychylać nosa na zewnątrz. Tym bardziej, że wylądowałam na wsi, gdzie były trzy główne ulice, dworzec, dużo lasów i sklep. Jedyny bar i centrum życia towarzyskiego znajdował się, uwaga, w tym samym hotelu, co ja. Po co więc wychodzić? Gdy już poczułam się tam na tyle pewnie, chodziłam tam w dresie i kapciach – w końcu u siebie jestem, nie?

Pierwsza rzecz, którą zrobiłam w Wigilię 2017 – kupienie sobie małego, niedobrego piwa za dużo pieniędzy.
Niezawodna słowacko-słoweńsko-włoska grupa wsparcia

Ale żeby nie było! Czasem udało mi się zdobyć na heroiczny wysiłek i zorganizować wycieczkę. Zwykle były to wyprawy po okolicznych, wyludnionych szlakach, wioskach lub miasteczkach.

Podczas jednej z takich wycieczek odkryłam coś, co może komuś poprawi humor – cokolwiek by się tam nie działo, to Szwajcarzy też umierają.

Badałam też wszechobecny motyw krowy w naturze i lokalnej sztuce.

Oraz uniwersalny motyw fekalny.

Krótka instrukcja sprzątania po psie.
Krótka instrukcja korzystania z toalety w wolnym tłumaczeniu.
niemiecki: Toaleta służy do załatwienia jedynki. Na dwójkę zapraszamy na 4. lub 5. piętro (bo słabo działa spłuczka, jest zaraz obok kuchni i jest niezabudowana).
portugalski: no coco

Wycieczki zdecydowanie nabrały intensywności w marcu, gdy sezon się kończył i odwiedziła mnie moja siostra. Wtedy nastąpiła cała parada atrakcji – chodzenie po górach, pływanie statkiem po jeziorze Thun razem z emerytowanymi Anglikami, wypad do Włoch na tanie (po szwajcarskich cenach wszędzie wydaje się być tanio) zakupy i przede wszystkim jedzenie. Jednego dnia jadłyśmy topiony ser z dodatkiem ziemniaków, a drugiego ziemniaki z dodatkiem innego topionego sera. Wszystko to było bardzo regionalne, sycące, tradycyjne i bardzo śmierdzące. Ale przyznam, że jeśli teraz ktoś by mi zaoferował raclette à discrétion (raclette – czyli rodzaj sera, nadziewany w całości na specjalny grill, podawany z marynowanymi cebulkami i ogórkami; à discrétion oznacza, że liczbę porcji ograniczają jedynie nasze możliwości), to wchłonęłabym to z przyjemnością.

Siostra, która również jest rasową Polką, jako pierwsze słowa wypowiedziała „to jest niesprawiedliwe”. Moja krew.

Ale tak na serio. Podsumowując – wyjazd w ciemno do obcego kraju to był hardkor. Nie spodziewałam się, że będzie tak wymagający fizycznie i psychicznie. Na szczęście wybrałam miejsce, w którym panuje wysoka kultura pracy, nawet jeśli jesteś obcokrajowcem na najniższym szczeblu drabiny społecznej. Miałam gwarancję, że zostanę potraktowana uczciwie, z szacunkiem i przede wszystkim mogę mieć zaufanie do innych ludzi – coś, co nie zawsze jest oczywiste w polskich realiach. Nie zdecydowałabym się drugi raz na taką przygodę, ale wcale jej nie żałuję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.