Nastawienie

Czasem zdarza się tak, że czas, który zwykle spędzam w ładnym, szklanym biurowcu, mam w ciągu tygodnia wolny. I tak jest właśnie dziś.

Musiałam wybalansować się z domu na sesję wzmacniania wiotkich więzadeł, czyli rehabilitację, więc szkoda zmarnować ten wysiłek i wracać prosto do domu, pokręcę się po świecie i sprawdzę, jak wygląda w środku tygodnia koło południa. Zaraz obok ładnej, szklanej przychodni jest ogromny budynek zapewniający wiele wrażeń. Galeria handlowa. Tu można wiele się dowiedzieć. Ja podczas ostatniej wizyty w takim miejscu odkryłam, że jest już iPhone 11. Byłam zaskoczona, bo zatrzymałam na 7, ok może coś mi się obiło o uszy o 8 i zastanawiałam się, kiedy ten czas tak minął i co jeszcze mnie ominęło.

Tak więc chodzę sobie ze świeżo rozmasowaną łydką, obserwuje trendy na wystawach i patrzę na wszystkie rzeczy, których nie chcę kupić. Widzę tylko, jak bardzo jestem oderwana od rzeczywistości innych osób. Nie jara mnie większość ciuchów w sklepach („szmaty z akrylu z poliestrem w zawyżonych cenach”, tak sobie myślę), błyszcząca biżuteria i zegarki, paletki do profesjonalnego konturowania twarzy („ryj jak ryj”, tak sobie myślę), modne torebki Obag z wymiennym wkładem, sprzęt do podgrzewania tytoniu, markowa odzież sportowa (bez komentarza), akcesoria do wyposażenia mieszkania, armatura łazienkowa (nie mam mieszkania, nie muszę urządzać), zabawki dla dzieci (nie mam dzieci, nie muszę bawić).

Po głowie chodzi mi tylko okolicznościowa piosenka Mister D., że „piękny roznosi się w Arkadii perfum i nowych ubrań zapach. Kwiatów, cytryn i sosny zmieszanej z kuszącym swądem z KFC kurczaka ” i rzeczywiście mijam po kolei wszystkie te strefy zapachowe. Przy Auchan wali trochę rybami.

Dziś w Cinema City bilety są po 16,50 zł. Mogłabym wybrać któryś film z długiej listy i spędzić miłe 2 godziny przed długim ekranem. Tylko kurde wiem, że i tak mnie to nie ucieszy, bo tam też specyficznie pachnie, takim starym dywanem i odkurzaczem z niewymienionym workiem albo nieczyszczoną klimatyzacją.

Przy wyjściu mijam plakat z wystylizowaną Małgorzatą Kożuchowską siedzącą na tramwaju, wokół niej fruwają książki i balansuje słoń na piłce. Zastanawiam się, dlaczego tak.

Czy ja nie jestem przypadkiem negatywnie nastawiona?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.