Żyła długo i szczęśliwie

Euforia, fajerwerki, oklaski. Udało mi się opowiedzieć bajkę z happy endem, którą można zakończyć słowami „i żyła długo i szczęśliwie”. Kolejna opowiastka jeszcze tylko doda cukru do tego magicznego świata pełnego synchroniczności, pięknych zbiegów okoliczności i spełniających się życzeń. Pierwsze minuty nowego życia w Krakowie były ciężkie i wystawiły mnie na próbę. Wysiadłam z pociągu i skierowałam się w stronę przystanku tramwajowego. Zawsze kupuję bilet, jak porządny obywatel i osoba panikująca na widok kanarów – nawet z ważnym biletem w ręce. Doznałam prawdziwego dramatu, ponieważ automat zjadł mi 5 zł i nie chciał oddać. Pomyślałam, że świetnie się zaczyna, jednak postanowiłam nie dać zbić się z tropu i swojego…Continue reading Żyła długo i szczęśliwie